O co chodzi?

Rodaku... doszliśmy do wniosku, że nie wytrzymamy już oparów obłudy niedawnych żałobników, którzy przed kilkoma miesiącami bili rekordy chamstwa... wskażmy chamom ich miejsce. Przeżyjmy ich skandaliczne, trwające ponad pięć lat wybryki jeszcze raz. Zapamiętajmy, co mówią i dziś.
Tylko tyle i aż tyle. Wydrukowaliśmy 50 000 ulotek. Dlaczego? Lecha Kaczyńskiego za życia nie darzyliśmy wielkim sentymentem - był daleki od naszego ideału człowieka prawicy. Pewien dług wobec Niego jednak mamy - nieraz mówiliśmy o nim kpiąco. Teraz ten dług spłacamy, na miarę własnych możliwości - cześć Jego pamięci!

czwartek, 23 grudnia 2010

Wałęsa o upublicznianiu nagranych rozmów...

W ramach szargania pamięci tragicznie zmarłego prezydenta Polski, Lecha Kaczyńskiego, jego żyjący poprzednik postanowił ponownie zaistnieć publicznie.

Lech Wałęsa zasugerował, że naciski na Rosję w sprawie niewyjaśnionej katastrofy pod Smoleńskiem mogą spowodować upublicznienie rzekomo kompromitującej rozmowy zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego z bratem Jarosławem.
Absurd i niedorzeczność takich wypowiedzi jest wielopiętrowy, gdyż:
1). Jakim prawem i kto nagrywa rozmowy prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej ?
2). Jakie są przesłanki, jakoby taka rozmowa miałaby wyjaśniać katastrofę ?
3). Skąd Lech Wałęsa wie, że Federacja Rosyjska nagrywała tą rozmowę ?

Zamiast odpowiedzi na te pytania, przyjrzyjmy się może nagrywanej rozmowie z bratem- rozmowie Lecha Wałęsy z bratem Stanisławem.

Lech Wałęsa:- To oczywiście oni mają rację , że Kościół chce mi kurwa nóż w plecy włożyć. Przecież oni mają dalekowzroczną politykę.

(...)

Stanisław Wałęsa: - Tak , i w końcu mnie internują.

Lech Wałęsa: - To wyjedź z kraju . Przecież ja każę wyjechać z twoją rodziną , z żoną , z dziećmi , Wyjedź z kraju , bo musisz się zająć tymi sprawami .Oczywiście moja stara uważa, bo ona jest zaślepiona w tej Polsce, ona uważa to inaczej, ale ona się na tym nie zna.
My na to nie zwracajmy uwagi, ale my jako dalekowzroczni politycy, pamiętając o tym , że mamy w naszym gronie, rodzinie, cholernie wielkiego przodka. Wiesz o tym , że w 410 roku był cesarzem ,kurwa , całego imperium. Ja doszedłem do wniosku , że książki, które czytałem , o oczywiście się zgadza. Ktoś podał, że byliśmy cesarzami.Faktem jest oczywiście, że jego tam przewrócili, z Konstantynopola zrzucił go ten Rusek i jego rodzina rozjechała się do Francji , do Włoch i gdzieś tu , na Wschód. My jesteśmy z tego szczepu , ale już nie wnikając w to. Jesteśmy z rodziny , która musi pokierować tymi wielkimi sprawami. Ja się wjebałem w to i nie mogę się cofnąć . Choćbym nawet płakał , nie mogę się cofnąć, muszę grać do końca .

Całość tutaj: Rozmowa Lecha Wałęsy z bratem w Arłamowie, 1982 r.

1 komentarz: